Roboty, które zmieniają świat

Roboty przemysłowe, które dzień w dzień pracują na to, żeby produkty które kupujemy były lepsze i tańsze to dopiero początek procesu robotyzacji. Dzięki wysiłkom inżynierów w centrach badawczych na całym świecie, wizja robotów humanoidalnych i mobilnych w naszym codziennym życiu przestaje być tylko domeną science fiction.

Regularnie kolejne firmy wkraczają na rynek usług ze swoimi konstrukcjami. Jedną z pierwszych była firma iRobot, która wprowadziła na rynek odkurzacze Roomba. Obecnie można już kupić dziesiątki różnych modeli odkurzaczy, kosiarek,  robotów sprzątających baseny, czy rynny oraz czyszczących podłogi.  Są relatywnie proste, a w znaczący sposób poprawiają jakość  życia. Niestety na to, aż robot humanoidalny przyniesie nam obiad i zaparzy herbatę, będziemy musieli poczekać jeszcze parę lat, ale już teraz możemy mieć przedsmak tego jak będzie to wyglądać oglądając najsławniejszego z nich Asimo, stworzonego przez Hondę. Jego twórcy nie mogą jednak spocząć na laurach, ponieważ nad tym, aby ich pobić pracuje już Samsung z robotem Roboray, Aldebaran Robotics rozwijając NAO, Boston Dynamics prezentując konstrukcje Petman i Atlas, czy Toyota z całą serią muzykalnych humanoidów.

Roboty dbają również o nasze bezpieczeństwo. Mogliście się spotkać już  saperskie i ochroniarskie. Być może w przyszłości dzięki rozwojowi robotyki nie powtórzy się tragedia podobna bo tej w Fukushimie. Ponieważ tam, gdzie nie można było wysłać człowieka pójdzie w jego zastępstwie maszyna, która nie boi się zanieczyszczeń, pyłów i radioaktywności i może zobaczyć to, co dla ludzi pozostaje ukryte.

Jeśli nie chcecie przegapić kolejnej rewolucji śledźcie bloga poświęconemu robotyce www.twojrobot.blogspot.com. Znajdziecie na nim informacje o jej przeszłości, przyszłości i stanie obecnym.

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Robotyzacja napisał(a):

    Wow, na co dzien nie myślimy wcale, ile robotów tak naprawdę odpowiada za nasze życie. Dzięki za wpis, trochę przypomina i uświadamia :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *