Prawo jazdy po 2013 roku

Rok 2013 przyniósł za sobą bardzo duże zmiany w zdobywaniu uprawnień do kierowania pojazdami, co spotkało się ze znaczną falą krytyki ze strony przyszłych kierowców. O ile część praktyczna nie uległa znaczącym zmianom w przypadku kategorii B (samochód), o tyle w ramach kategorii A (motor) zmieniło się ogromnie. Po pierwsze trzeba nadmienić, że ustalono 4 podkategorie: A, A1, A2 oraz AM. Podział ten trzeba uznać za bardzo dobry, zwłaszcza w przypadku młodych kursantów, którzy aby nabyć całą kategorię A będą zobowiązani zrobić po kolei A1 i A2. Sam test praktyczny zmienił swą formę, zwłaszcza na placu, na którym musi się wykonać kilka problematycznych manewrów np. szybki slalom i hamowanie awaryjne. Na tzw. „mieście” nie ma już z góry ustalonych tras egzaminacyjnych, których poprzednio kursanci uczyli się na pamięć i zdawali bez najmniejszych problemów. Obecnie osoba egzaminująca może jechać z kursantem gdzie tylko chce.

Test praktyczny jednak nie wywołał aż tak dużego poruszenia wśród przyszłych kierowców. Najbardziej się we znaki dał egzamin teoretyczny, który na początku zdawał mały procent z osób przystępujących do egzaminu teoretycznego. Jest to bardzo dobre posunięcie prawodawcy, dlatego że poprzedni egzamin był bardzo prosty. Ogólnodostępne pytania sprawiały, że kursanci uczyli się ich wzrokowo i bezmyślnie wypełniali pytania. Obecnie jest to niemożliwe, ponieważ zbiór pytań nie jest znana i bardzo często aktualizowana (zmieniana).

Zmiany w zdobywaniu uprawnień do prowadzenia pojazdów najbardziej odczuły ośrodki szkolenia kierowców, które zanotowały duży spadek osób chętnych do zapisania się na kurs. W Krakowie bardzo duża część szkół nauki jazdy ograniczyła zatrudnienie wśród instruktorów oraz wykładowców. Wiele z OSK w ogóle zakończyło lub zawiesiło swoją działalność. Bardzo łatwo można to sprawdzić za pomocą ogólnie dostępnego i znanego narzędzia jakim jest wyszukiwarka internetowa Google. Kiedyś po wpisaniu słowa klucza prawo jazdy Kraków pojawiało się blisko 200 szkół, teraz liczba ta wynosi około 130. Duża część młodych ludzi boi się trudnego testu. Nie pomaga nawet to, iż wszystkie ośrodki stosują, należy nazywać rzeczy po imieniu, wojnę cenową i już teraz można zrobić kurs za około 900 zł.

Wojna cenowa zawsze niesie za sobą spadek jakości szkolenia, bo OSK muszą jakoś wyjść na swoje i tutaj pojawia się pytanie, czy lepiej zapłacić więcej, czy też podjąć ryzyko i skusić się na zniżkę niektórych szkół nauki jazdy. Jeszcze gorszą praktyką, w przypadku kupna kursu prawa jazdy, są tzw. zakupy grupowe, które mają w swoich zbiorach oferty kursów na kategorię A czy B za około 700 zł, a firmy świadczące takie usługi musza wyjść na swoje. Prowizja takich przedsiębiorstw wynosi blisko 20-25%, stąd jak bardzo łatwo wyliczyć szkoła nauki jazdy w takim wypadku otrzyma za zapis na jeden kurs tylko 550 zł, a kwota ta jest dla ośrodka zupełnie nieopłacalna.

Pomysł zmian jest słuszny, jednak podsumowując powyższe trzeba uznać, iż zmiany nie uderzyły w kursantów, ale w ośrodki. Trudno jest stwierdzić czy zmiany przyniosą pożądany skutek, bo o ile zdający jest dużo lepiej przygotowany z teorii, to czy jego umiejętności praktyczne są podobne lub lepsze aniżeli wcześniej zostaje pod ogromnym znakiem zapytania.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *