Reprezentacja Polski – co dalej?

Mimo, że przed reprezentacją Polski jeszcze jeden mecz, to podsumować te eliminacje możemy już teraz. Po raz kolejny sięgnęliśmy dna. Być może nie piszę nic nowego, tylko coś co powtarza się w wielu tekstach, lecz taka jest prawda i trzeba ją na każdym kroku podkreślać. Najlepsi zawodnicy w kraju dyscypliny, którą określa się „sportem narodowym” zawiedli. Zawiódł także trener.

Po raz kolejny nie awansowaliśmy na wielką imprezę. Ostatnio na takiej graliśmy w 2006 roku. Ktoś zapyta a co z Euro 2012? No tak, zagraliśmy tam, ale tylko dlatego, że byliśmy gospodarzami. Gdybyśmy musieli się do nich zakwalifikować… Cóż by to było.

Kolejną sprawę, którą muszę poruszyć w tym tekście to trener. I na początku zadam takie pytanie: Kto był najlepszym selekcjonerem reprezentacji Polski w XXI wieku? Pewnie wielu z Was odpowie: Leo Beenhakker. No, może jeszcze znajdzie się kilka osób, którzy powiedzą Jerzy Engel. W każdym bądź razie, dążę do tego, że trzeba iść w kierunku trenerów zagranicznych. Byle to nie był Polak, bo bądźmy szczerzy, nie mamy żadnego trenera, który ma większe doświadczenie na arenie międzynarodowej, a takiego nam trzeba. Waldemar Fornalik, czy Franciszek Smuda takiego nie mieli. Co prawda ten drugi dotarł z Kolejorzem do 1/16, ale czy tylko tyle wystarczy by objąć kadrę narodową? I to jest główna bolączka tych dwóch trenerów. Gra w ekstraklasie to nie to samo. Trenowanie Ruchu Chorzów, a bycie selekcjonerem reprezentacji to dwie różne rzeczy. W drużynie Niebieskich, Waldemar Fornalik nie miał gwiazd. Sam je tworzył, mimo, że co roku mu je odbierano. W reprezentacji praca jest zupełnie inna. Tam już są zawodnicy, trzeba ich tylko odpowiednio zmotywować, pokazać jak mają grać. A jak gramy? Na razie nijak. Niby naszym stylem jest gra z kontry. A dlaczego? Może dlatego, że nikt nas nie nauczył grać inaczej? Jeśli rywal każe nam grać atakiem pozycyjnym mamy ogromny problem.

Czekamy więc na ruch prezesa PZPN, Zbigniewa Bońka. Co do zwolnienia byłego trenera Niebieskich nie powinno być wątpliwości. A jeśli takie by były, to on sam powinien podać się do dymisji. Czekamy na wielkie nazwisko. Człowieka z renomą, budzącego szacunek wśród piłkarzy. Nie będę podawał tutaj nazwisk. Te dopiszcie sobie sami.

Piłkarski blog – liga hiszpańska

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.