Wiara vs. nauka

2wobo7l

Wielki Wybuch (ang. Big Bang) – model ewolucji Wszechświata uznawany za najbardziej prawdopodobny. Według tego modelu ok. 13,772 (±0,059) mld lat temu dokonał się Wielki Wybuch – z bardzo gęstej i gorącej osobliwości początkowej wyłonił się Ws  zechświat (przestrzeń, czas, materia, energia i oddziaływania). – Źródło: wikipedia.org.
Właśnie teoria Wielkiego Wybuchu jest jednym z ulubionych tematów ateistów,  jak widać, spotykamy się tu ze stwierdzeniem, że to nie Bóg stworzył Wszechświat, lecz wszystko stało się za przyczyną eksplozji, podczas której przestrzeń zaczęła się rozszerzać w nieskończoność. Jak nieraz wspominam, szanuję każdego człowieka, lecz uważanie Teorii Wielkiego wybuchu w 100% za działkę należącą do ateizmu jest zwykłym bezsensem. Dlaczego? Jeśli poczytamy więcej o naszej drobnej eksplozji, według której powstał świat, natychmiast napotkamy takie nazwisko: Georges Lemaître, w sumie to on jest ojcem tej teorii. Był oczywiście genialnym astronomem, a przy wszystkim… Księdzem. Tak, katolickim duchownym2lky449
Do czego zmierzam? Po prostu wiara w żaden sposób nie wyklucza nauki i na odwrót. Jedynie naszemu ograniczonemu umysłowi może wydawać się inaczej.  Dana sprawa jest całkowicie inaczej przedstawiona w Piśmie Świętym oraz w inny sposób mówi o tym nauka. Ale to niekoniecznie jest prawda, wystarczy tylko wziąć daną sprawę bardziej pod lupę. Jak według Biblii Bóg stwarzał świat? Mówił! Używał słów! Powiedział „Niech stanie się światłość” – światłość powstała. Tyle możemy wiedzieć, ale w żaden sposób nie ma mowy, że na tym się skończyło. Bóg powiedział, ale żadne źródło na świecie nie głosi, że natychmiast bez żadnych wcześniejszych procesów pojawiły się gwiazdy i inne ciała niebieskie. Możliwe, że to łączy się z Teorią Wielkiego wybuchu, Bóg powiedział „Światło” i nagle utworzyła się nieskończona ilość światła, która jest naszą eksplozją, z niej powstała cała reszta. Da się połączyć hipotezę naukową z tym, co głosi Biblia? Jak widać da się.
W dodatku każdy, kto ma chociaż trochę oleju w głowie wie, że Pismo Święte nie jest księgą którą interpretuje się w słowo w słowo. Gdy Jezus Chrystus mówił: „Gdy twoje prawe oko jest powodem do grzechu – wyłup je”, niekoniecznie znaczyło, że tak należy postępować. W przeciwnym wypadku, każdy byłby ślepcem. Te słowa są hiperbolą, które przestrzegają nas przed grzechem. Podobnie jest z opisem świata. W samych przypisach biblijnych znalazłem słowa, że jest to hymn na cześć Boga. Każdy dzień jaki jest tam przedstawiony, nie był takim ludzkim dniem. Czas jest najzwyczajniej wymysłem ludzkim, nie Bożym, dlatego dla Stwórcy ten jeden dzień mógł trwać sekundę, lub miliardy lat. A nawet dokładnie ten dzień nie trwał. Po prostu był. Bóg, w którego ja wierzę wyróżnia się tym, że trudno Go wyczaić. Według Biblii Bóg tworzył przez 6 dni, chociaż dla Niego to właśnie mogło być 13 miliardów lat.
Mamy także kreacjonizm – pogląd głoszący, że świat powstał za sprawą ingerencji Boga, a także darwinizm – tutaj z kolei słyszymy, że powstawanie gatunków odnosi się do przystosowania się do środowiska. Bóg nie stworzył człowieka, lecz po prostu pochodzi od małpy. Niby te dwie teorie są ze sobą sprzeczne. A niby kurka dlaczego? Może tak właśnie działał Bóg? Najpierw stworzył proste organizmy wodne, z których później przez miliony lat uformował pierwsze ryby, następnie gady, ssaki, małpy i na końcu człowieka. Nigdzie nie jest napisane, że Bóg w taki sposób nie działał, przez miliony lat dodawał drobne poprawki do swoich stworzeń, aż w końcu z organizmu jednokomórkowego utworzył istotę rozumną – człowieka.
Nie wiem jaka jest prawda, ale nigdzie nie mamy źródeł, które by zaprzeczały takiemu rozumieniu, które głosi tworzenie Wszechświata przez Stwórcę za sprawą Wielkiego Wybuchu i ewolucji, którą przedstawił światu Karol Darwin. Nasze istnienie jest złożone i logiczne, niesamowicie skomplikowane, ale mimo tego funkcjonuje. Jak to wytłumaczyć: biorąc do dłoni gitarę elektryczną, brzdąkam o jedną strunę, jej fale dochodzą do przetworników, są konwertowane na sygnał elektryczny, następnie podróżuje przez kabel do pieca, który także za sprawą odpowiednich efektów, jest modyfikowany, wzmacniacz ponownie wydaje fale akustyczne, które podróżują do ludzkiego ucha, po czym kończy swoją wędrówkę w ludzkim mózgu, dzięki czemu słyszymy dany dźwięk. Cały proces jest mocno streszczony, mogłoby zająć jeszcze wiele zdań, a nawet stron. Lecz to jest piękno skomplikowania tego świata. Fizyka to niekoniecznie wzory i liczby, to bardziej służy przedstawianiu tego niepojętego istnienia. Fizyka to poznanie rzeczywistości, to nauka o tym, co się dzieje. Jeśli człowiek recytuje wiersz, nazywamy to nauką humanistyczną, wykształceniem w dziedzinie własnego języka. Ale to, że wypowiada słowa, są one słyszane, docierają do innych, nie odlatuje od podestu, na którym recytuje, za sprawą przyciągania ziemskiego, to wszystko zwie się fizyką.
 35d0wuo
Głupotą jest twierdzenie, że nauka i wiara nie mają ze sobą nic wspólnego, lecz dlaczego tak ciągle zwracam na to uwagę? Dlaczego te dwie sprawy to jedność? Ponieważ Bóg sam jest najgenialniejszym naukowcem, a co dla mnie jest najlepszym dowodem na Jego istnienie? To właśnie kręci się wokół nauki, dla mnie to jest rzeczowy dowód. Nie wierzę by ten cały skomplikowany i złożony świat mógł powstać za sprawą przypadku, ktoś musiał to zapoczątkować, ktoś wielki, posiadający wyższy intelekt, tym kimś jest właśnie Bóg! Myśląc czysto i logicznie to wszystko nie mogło dla mnie tak samo powstać, za tym musiał stać Stwórca.
Więcej podobnych tekstów na http://smietnikinspiracji.blogspot.com/

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *