Ile żre komputer? Uśpić czy hibernować


andsis1966
Ile żre komputer? Uśpić czy hibernować
Dodano przez andsis1966 · 1 736 odsłon

210842Wszelkie akcje nawołujące do odłączania wszystkiego od prądu w imię oszczędzania i dbałości o środowisko mają wielu pukających się w czoło przeciwników. Nie ma jednak chyba nikogo, komu w zupełności wystarczałby czas pracy na baterii jego notebooka czy smartfona. W jednym i drugim przypadku chodzi o ograniczenie zapotrzebowania na energię, ale kiedy ma to sens?

Zaczniemy od potencjalnie najbar­dziej nieprzyjaznych środowisku desk­topów. Ile prądu pobiera pecet? Prostej odpowiedzi nie ma. Komponenty stosowane w nowoczesnych maszy­nach oferują już tak zaawansowane opcje oszczędzania energii, że w uśpie­niu (z którego wybudzają się w ciągu mniej więcej sekundy) pobierają poni­żej 1 W. W takim przypadku ich wyłą­czanie, a tym bardziej fizyczne odpina­nie od gniazdka wiążące się z szuka­niem przycisku na listwie, nie ma żadnego sensu. Zwłaszcza że zwiększa ryzyko awarii, a oszczędności w ciągu roku (zakładając uśpienie przez 16 godzin na dobę) sięgną astronomicz­nej kwoty 3 złotych.

Z drugiej strony pozostawiona samej sobie maszyna stacjonarna może równie dobrze pobierać ponad 100 W.

Wystarczy, że działa na starszych układach i/lub ma wyłączone opcje oszczędzania energii. Po co ktoś miał­by to robić? Rezygnuje się z nich często przy podkręcaniu procesora, bo zmniejszają szanse na dobre O/C, a także w przypadku problemów np. z wybudzaniem, co też od czasu do czasu się zdarza przy gorszych jako­ściowo lub wiekowych zasilaczach.

JAK WYKRYĆ POŻERACZY PRĄDU?

W przypadku programów korzystających z CPU sprawa jest prosta, bo wystarczy używać dwóch narzędzi: jednego darmowego, a dru­giego wbudowanego w Windowsa. CoreTemp (bit.ly/1 rai J2) pozwala monitorować zarówno temperaturę procesora, jak i częstotliwość jego pracy. Po ściągnięciu i zainstalowaniu obserwuj wartość Frequ­ency, która w momencie, gdy komputer nic nie robi, powinna mocno spadać (konkrety zależą od procesora), a przy wysokim obciążeniu rosnąć do nominalnej.

Z kolei Menedżer zadań (by go uruchomić, wciśnij Win+R i wpisz taskmgr.exe) pokazuje w zakładce Procesy, co i w jakim stopniu obciąża procesor. Zazwyczaj wystarczy wywalić tylko te najbardziej pazerne, by zszedł na niższe taktowanie. Zdarzają się jednak aplika­cje, które uniemożliwiają CPU odpoczynek, choć same niewiele robią. W takim przypadku pozostaje obserwacja w CoreTempie pola Frequ­ency i metodyczne wyłączanie także tych programów, które według Menedżera nic nie robią – w końcu znajdziesz winowajcę. Nie ruszaj tylko procesów systemu Windows.

A skoro już mowa o dziwnych pożeraczach prądu – warto pamiętać, źe na ilość pobieranej energii ma wpływ wszystko, z wygaszaczem ekranu włącznie. Zwłaszcza jeśli nie jest to jedynie proste wyświetlanie fo­tek, lecz jakaś grafika 3D, bo wtedy na wyższe obroty wchodzi nie tylko pro­cesor, ale również GPU konsumujące w przypadku topowych modeli nawet trzykrotnie więcej niż CPU.

Jeśli dużo grasz i masz mocny kompu­ter, rozważ włączenie synchronizacji pionowej. Z drugiej strony we współ­czesnych maszynach nie mają więk­szego znaczenia takie opcje oszczę­dzania energii jak usypianie dysków twardych czy odłączanie portów USB (zwie się to Ustawienie wstrzymania selektywnego USB).Tę ostatnią zresz­tą w nowym komputerze wyłączam, bo czasami powoduje problemy z urządzeniami zewnętrznymi.

ILE TO KOSZTUJE?

KOMPUTER NIEUŻYWANY

Zwykłe wyłączanie komputera        7 zł/rok

Hibernacja zamiast wyłączenia       7 zł/rok

Uśpienie zamiast wyłączenia            17 zł/rok

Zostawienie włączonego                     250 zł/rok

KOMPUTER UŻYWANY

„Nicnierobienie”                                  130 zł/rok

Słuchanie muzyki                                138 zł/rok

Przeglądanie internetu                      147 zł/rok

Granie                                                      525 zł/rok

Wszystkie wyliczenia mają charakter orientacyjny przy założeniu, że komputer wykorzystywany jest przez 8 godzin dziennie, przez 16 ma wolne, a jedna kWh kosztuje 60 gr.

Od strony czysto sprzętowej laptop to na dobrą sprawę normalny pecet, tyle że z bardziej energooszczędnymi wer­sjami układów scalonych. Z jednej strony oznacza to gorszą wydajność, z drugiej niższe zużycie energii przy małym obciążeniu. Na przykład dedy­kowane karty graficzne mogą być nie tylko wolniej taktowane, ale również całkowicie„odcinane”(automatycznie lub ręcznie), jeśli do wyświetlania obrazu wystarczy GPU wbudowane w procesor. Z drugiej strony przy pracy na baterii liczy się każdy wat, dlatego przebywając z dala od gniazdka, zmień profil w opcjach na oszczę­dzanie energii, obniż jasność ekranu, wyjmij niepotrzebne urządzenia z por­tów USB, wyłącz Wi-Fi i Bluetooth.

Teoretycznie niskie zapotrzebowanie notebooków na prąd sprawia, że nie trzeba się tym przejmować po pod­pięciu do kontaktu – i tak będzie lepiej niż w desktopach. Problem w tym, że kompaktowe układy chłodzenia znacznie gorzej radzą sobie z odpro­wadzaniem ciepła, a w nadmiarze przyczynia się ono do przyspieszone­go zużycia baterii. Dlatego i tu warto zamknąć niepotrzebne programy.

Jeśli często grasz na laptopie, za­opatrz się w podkładkę chłodzącą (niekoniecznie najdroższą, ważne, by miała duże wiatraki i pozwalała na wygodne ułożenie sprzętu – chyba że korzystasz z dodatkowych klawiatury i myszki, wtedy nie ma to większego znaczenia). Jest wprawdzie mocno stacjonarna, ale przecież gamingowy notebook bez gniazdka i tak wytrzy­ma tylko godzinę. Jeżeli zaś we­wnętrzne wentylatory staną się gło­śniejsze, oddaj komputer do serwisu do przeczyszczenia jego bebechów. `

Warto też dbać o porządek na biurku -zwłaszcza o brak kurzu – i powstrzy­manie się od zanoszenia sprzętu do łóżka czy kładzenia na inne miękkie powierzchnie, które skutecznie zasła­niają szczeliny chłodzące znajdujące się w dole obudowy.

UŚPIĆ CZY HIBERNOWAĆ?

W obu przypadkach stan komputera zostaje zachowany, dzięki czemu można kontynuować pracę w miejscu, w którym się ją przerwało. Jed­nocześnie zahibernowany czy uśpiony sprzęt pobiera mniej energii niż włączony. Różnica jest taka, że przy hibernacji zawartość pamięci zostaje zapisana na dysku twardym, a maszyna całkiem się wyłącza, natomiast przy uśpieniu RAM jest cały czas zasilany, dzięki czemu przywrócenie urządzenia do stanu używalności trwa znacznie krócej. Warto jednak wiedzieć, że w najnowszych pecetach różnica w poborze energii między uśpieniem a hibernacją to wartość pomijalna (w po­przedniej generacji wynosiła około 5 W, w Haswellach poniżej 1 W).

Większym problemem może być groźba utraty danych w przypadku uśpienia i przerwy w zasilaniu, ale w Windowsach od Visty w górę stan­dardowo włączone jest usypianie hybrydowe, w którym kopia danych z pamięci także zapisuje się na dysku jak podczas hibernacji, więc sprzęt startuje błyskawicznie, a równocześnie niestraszny mu dwudzie­sty poziom zasilania (znany nie tylko z serialu „Alternatywy 4″).

Pokaż komentarze (1)

Komentarze

  • martin

    Naprawdę fajny, rozbudowany artykuł. Ja osobiście „prądożerność” komputera odczuwam codziennie. Mój podkręcony PC ma tyle wiatraków i wydziela tyle ciepła, że w zimie nie muszę włączać kaloryferów, a lecie mam saunę za darmo :) Aż boję się przeliczyć ile w skali roku kosztuje energia, którą pobiera.

Powiązane artykuły

Nauka i technika

Studia – jedna z najbardziej istotnych decyzji w życiu

Dziecięce marzenia Bez wątpienie prawie każdy z nas zaobserwował, że gdy było się małym kombinowało się kim pragnęlibyśmy stać się w przyszłości. Już w przedszkolu mieliśmy pewne...

Wysłany dnia przez Amelia
Nauka i technika

Kurs pierwszej pomocy

Nigdy nie można przewidzieć, że tego dnia coś nam się stanie. Wypadki chodzą po ludziach, ale nie byłyby wypadkami, gdybyśmy wiedzieli, że się staną. Można jednak zapobiec dalszym...

Wysłany dnia przez MieszkoPierwszy