Zielona niedziela pod palmami z Totolijo


malineczka555
Zielona niedziela pod palmami z Totolijo
Dodano przez malineczka555 · 1 622 odsłon

Zieleń, widzę zieleń!

Kolor ten powszechnie kojarzony z harmonią oraz właściwościami relaksacyjnymi, na mnie zawsze działał jak płachta na byka.  Wywoływał u mnie złość a czasem nawet niepohamowaną agresję. Podobno w średniowieczu barwa ta symbolizowała zło, katastrofę a nawet była utożsamiana z samym diabłem.

Minęło parę lat, świat się zmienił, ja się zmieniłam, może uspokoiłam (prawdę mówiąc, nie sądzę :) ) i zieleń przestała irytować mnie  jak kiedyś. Często wręcz miewam chwile fascynacji będąc w otoczeniu, wypełnionym po brzegi różnorodnymi odcieniami turkusu, szmaragdu oraz limonki.

Niedzielny poranek powitał mnie nutką lenistwa, wyraźnym akcentem niezdecydowania i ogromną dawką zaskoczenia. W zasadzie nic nie wskazywało na to, że ten dzień zaliczę do tak cudownie spędzonych, spędzonych z wszechogarniającą zielenią. No cóż, wizyta w Palmiarni w Gliwicach okazała się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Niezwykły klimat tego miejsca całkowicie mnie uspokoił, zrelaksował i niesamowicie rozluźnił. W moim życiu nastąpił przełom, fotograficzny przełom. Uczucie zawstydzenia i zażenowania, które w chwilach pozowania do zdjęć w miejscach publicznych, wracało do mnie niczym bumerang, tym razem przepadło gdzieś w otchłani. I mam nadzieję, że już nie wróci. Zieleń jednak uspakaja !

fot. Rafał Malinowski          

Zieleń to też adrenalina! Przekonałam się o tym kibicując w barwach ŻKS ROW Rybnik. Piętnaście lat czekałam na ten moment, moment kiedy stanę na trybunach stadionu żużlowego i poczuję tą atmosferę, te emocje i euforię zwycięstwa. Marzenia się spełniają, czasem po prostu trzeba dłużej poczekać…. Cierpliwość popłaca :)

Niedzielna wizyta w mojej garderobie zakończyła się w stu procentach w sportowej stylizacji. Przede wszystkim postawiłam na wygodę i komfort. Niestety spora ilość tego typu odzieży znacznie utrudniała podjęcie decyzji. Postanowiłam nawiązać do koloru dnia. Szukałam długo, ale w efekcie znalazłam mój turkusowy t-shirt, który świetnie się uzupełniał  połączeniu z wstążeczkami upinającymi dwa dziewczęce kucyki. W ten sposób poczułam się o te piętnaście lat młodsza.

fot. Rafał Malinowski

Stylizacja – zielona niedziela:

t-shirt: Tom Tailor

Bluza: Tom Tailor

Trampki: Graceland

Żakiet: Reserved

Spodnie: Lee

Pokaż komentarze (0)

Komentarze

Powiązane artykuły

Uroda i zdrowie

Sukienki wizytowe na wiele okazji

Sukienka jest tą częścią damskiej garderoby, bez której nie możemy się obejść, gdyż jest idealnym wyborem na każdą okazje. Dość specyficzną grupą są sukienki wizytowe i wiedzą o...

Wysłany dnia przez FaShion
Uroda i zdrowie

Test na ojcostwo można wykonać w czasie ciąży?

Ciąża jest szczególnym okresem w życiu każdej kobiety. Od dawna wiadomo, że każda z przyszłych mam przeżywa ten szczególny okres w inny, zwykle wyjątkowy sposób. Co więcej wiele...

Wysłany dnia przez avelaa